Wpisz swój adres email aby otrzymywać nasz newsletter
info 4x4
Dakar 2012: koniec marzeń Hołowczyca

Krzysztof Hołowczyc do dziesiątego etapu Rajdu Dakar przystąpił z czwartej pozycji jednocześnie plasując się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu. Na 48 kilometrze odcinka specjalnego Mini All 4 Racing stanęło. Pękł przewód wspomagania kierownicy, jednocześnie wyłączając hydrauliczny układ służący do podnoszenia auta w przypadku zakopania. Załoga ORLEN Team próbowała wyeliminować awarię na własną rękę. Po godzinie walki udało się jej powrócić do rywalizacji, jednak bez układu wspomagania kierownicy.
Odcinek specjalny prowadził po wydmach i fesz-feszu, w takich warunkach nie dało się szybko jechać. Trudno sterowne auto dość szybko zakopało się ponownie. Przejeżdżający samochód innej ekipy wziął załogę ORLEN Team na hol, jednak w jednym w bardzo wymagających miejsce trasy zerwała się lina, która uderzyła w chłodnicę. Mini utknęło na 232 kilometrze w wydmie. Nie było możliwości wyciągnięcia auta. Załoga musiała czekać na pomoc samochodu T4. Strata czasowa, wynosząca na odcinku 5 godzin i 44 minuty, zepchnęła polsko-belgijską załogę na 13. miejsce i wykluczyła z walki o wysokie pozycje. Hołek i Fortin wystartują do jedenastego etapu z 21. pozycji, dzięki przywilejowi posiadania priorytetu umożliwiającemu rozpoczęcie OS-u z wyższego miejsca, niż zajęte dzień wcześniej.
– Drugi raz z rzędu omija mnie podium - mówi Krzysztof Hołowczyc. – Przyczyną był mały przewód od wspomagania układu kierowniczego i jednocześnie hydraulicznego systemu podnoszenia samochodu w razie zakopania w ciężkim terenie. Ten przewód pękł i wypłynął z niego olej, nie miałem wspomagania przez wiele godzin walcząc po bardzo wymagających wydmach. Nie czuję rąk. Nie mogąc skręcać nie byliśmy w stanie ominąć ciężarówek stojących jedna przy drugiej. Stanęliśmy i się zakopaliśmy. Jedna z ciężarówek próbowała nas wyciągnąć, wtedy strzeliła lina i niczym pocisk uderzyła w naszą chłodnicę przebijając ją. Nie mogliśmy nic zrobić, musieliśmy czekać wiele godzin na samochód T4. Dla mnie rajd w zasadzie się już skończył, przyjechałem tutaj by walczyć o zwycięstwo, kiedy Robby Gordon został zdyskwalifikowany byliśmy na 2. miejscu, a tymczasem strata spowodowana tą awarią zniszczyła nasze marzenia. Oczywiście wsiadam jutro za kierownicę i walczę. Będę jechał dla zespołu, natomiast ten rajd nie będzie sprawiał mi już tyle radości.

Najlepszy czas na etapie uzyskał Nani Roma, drugi był Stephane Peterhansel (+0’21), a trzeci Ginel De Villiers (+7’44). Roma awansował na drugie miejsce w generalce, jest 19’5 za liderem - Stephanem Peterhanselem. Trzeci jest Robby Gordon, który jednak został wczoraj oficjalnie zdyskwalifikowany ze względu na niezgodność specyfikacji technicznej Hummera z regulaminem. Do etapu przystąpił i został sklasyfikowany dzięki złożonemu odwołaniu. Organizator zdecyduje, czy Amerykanin będzie mógł kontynuować walkę o zwycięstwo. Adam Małysz Rafał Marton zajęli 33. miejsce i taką pozycję zajmują również w generalce.
Najszybszym motocyklistą dziesiątego etapu został Hiszpan Bort Barreda, który wyprzedził swojego rodaka Marca Comę o 1’32 oraz 3’39 Francuza Cyrila Despres. Francuz pozostaje liderem rajdu, jego przewaga nad Comą skurczyła się jednak wyłącznie do 21 sekund.
Spośród ORLEN Team znów szybko jechał Jacek Czachor. Kapitan zespołu zanotował 20 czas i awansował na 14. pozycję w rajdzie. Marek Dąbrowski błądził dziś na trasie, na odcinku był 52. W wynikach łącznych jest 34.
- Jestem już bardzo zmęczony dziesięciodniową rywalizacją, która daje się fizycznie we znaki. Dzisiaj mocno pobłądziłem na odcinku specjalnym i nadłożyłem sporo kilometrów. To dodatkowo potęguje zmęczenie. Jutro jednak znowu trzeba jechać, będę cisnął, gdyż bardzo chce zobaczyć metę w Limie i to jest mój główny cel – komentował Marek Dąbrowski.
W czwartek rajd wkroczy na terytorium Peru, etap biegnie z Aricy do Areqiupy. Trasa podzielona jest na dwa odcinki specjalne (534 dla motocykli i 478 dla samochodów). Dodatkowo na motocyklistów czeka etap maratoński. Oznacza to, że zostanie dla nich wytyczone specjalne obozowisko, na które wstępu nie będą miały pojazdy assistance. Motocykliści nie będą mogli również zmienić ogumienia między etapami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ NAJŚWIEŻSZE INFO 4x4
Rafał Królikowski w Renault Koleos
Beijing Motor Show 2012: Lamborghini Urus
Beijing Motor Show 2012: Audi RS Q3 Concept
Jeep sponsorem Juventusu Turyn
Porsche Cayenne GTS - między S a Turbo
Nowy Hyundai Santa Fe aspiruje do klasy premium
Genewa 2012: Range Rover Evoque Convertible








